Witamy na stronie Rosyjskiej Ruletki!

Nasz portal został stworzony przez rozentuzjazmowanych rusofilów Wydziału Humanistycznego UŚ by promować kulturę rosyjską, prowokować refleksję o Rosji i prezentować działalność członków Koła Naukowego Rusycystów działającego na Kierunku Filologia rosyjska WH UŚ. Jesteśmy RR i nic, co rosyjskie nie jest nam obce!!

Author Archive
Podryw w krzywym zwierciadle…

Podryw w krzywym zwierciadle…

Na suficie wielka plama, a ja w domu siedzę sama, muszę plamę zamalować, i te palce wielkie – schować. Może przyjdzie ktoś w konkury, i zobaczy w stole dziury, więc przykryję je ceratą lub obrusem z wielką łatą. Do lusterka muszę zerknąć, lecz ze śmiechu mogę pęknąć, bo me włosy malowane, wciąż mi stoją, bardzo...
Udręka

Udręka

W szarej codzienności nie potrafię wzruszyć  nieba, chociaż z głębi serca, zagubione prośby płyną. Wypełniona wiarą, że pochowam smutki swoje, dziś naprzeciw wyjdę… Ufając moim aniołom. J.B.
Kosmiczna wyprawa

Kosmiczna wyprawa

Jesienny wieczór, niebo nad głowami otula ziemię gwieździstą czaszą, unoszę głowę, szukam wzrokiem. Od której gwiazdy podróż rozpocząć? Wskaźnikiem palca wykreślam  trasę, tej najciekawszej z moich podróży. Wyprawę swoją przygotowałam, na miarę potrzeb i możliwości, fantazją myśli doładowałam, będzie potrzebna przy tej prędkości, zaczynam podróż na mlecznej drodze, nic już nie stanie mi na przeszkodzie....
Proszę...

Proszę…

Proszę o uśmiech, on nie kosztuje, a jest mi droższy od skarbów świata, to jak dar słońca, pogodne niebo, zieleń w rozkwicie ciepłego lata. Proszę o gesty, łagodne w kształtach, budzące radość, troską podszyte, by rozszalały ocean gładzić, perlistą falą, promieni szlifem. I zamiast kłótni, wojen, utarczek, spróbujmy spojrzeć ile jest warte, spojrzenie ciepłe, gest...
Rozpłakały się...

Rozpłakały się…

Rozpłakały się kwiaty na łące, słone perły utkały dywan z chmur, myśli mają zwiewne i drżące, zagubiły ścieżki do swych cór… W swoim skarbcu skrywają wspomnienia, tych niespełna nastu lat… Cały świat się tak szybko zmienia, niknie szczęście na polu wielu gwiazd… Odpłynęły na jachcie marzenia, na odległy, nieznany wszystkim ląd, nie ma już w...
Zostawiłeś nas...

Zostawiłeś nas…

Wielka rozpacz i smutek po Tobie zostały, zostawiłeś nas w żalu, kwiatuszku nieśmiały. Żebyś choć okienko nadziei zostawił, i do swej samotni najbliższych wpuścił. Wszędzie widzimy Twą buzię uśmiechniętą, Twą sylwetkę gibką, jakby w tańcu zgiętą. Zasiliłeś zastępy aniołów w niebiosach, śpiewasz słońcu i tańczysz w srebrzystych obłokach. My w smutku pogrążeni, płaczemy po Tobie,...
Orędzie moje...

Orędzie moje…

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie! A ja słuchałam, oddając uznanie. Przez łzy, każdy patrzył na zdjęcie Twoje. Zapamiętać Cię takiego wolę. Tłum ludzi w kościele, przy grobie my – rodzina. Wszędzie przyjaciele, a Twoja historia dopiero się rozpoczyna. Tu się zaczęła, lecz tu się nie skończy, ból po Twej stracie pokolenia złączył. Manifestacja przeciw...
W mglisty...

W mglisty…

W mglisty świąteczny dzień, myśli ku bliskim wzlatują, szepty dusz, szelestem liści w życie się nasze wkradają. Cmentarne drogi wstrzymują oddech, mnogością stóp ludzkich zdeptane, odpoczywać będą w ciszy nocnej, płomieniami świec oświetlone. Ze szmeru liści się wysnują, zbudzone myślą nostalgiczną, dusze co dawno i niedawno, w inną się wzniosły rzeczywistość. Przemkną cmentarną aleją, ogrzeją...
Przygnębienie

Przygnębienie

Cztery ściany przygnębienia, cztery ściany zatracenia, w środku dusza zniszczona, która serce i ciało porusza. Kiedyś miała marzenia, lecz świat wszystko zmienia. Odebrał jej wiarę… Wyznaczył karę… Zniszczył pragnienia, odmówił odkupienia. Dziś, sobie już nie radzi, każdemu ciągle wadzi. Jak długo wytrzyma? Kto ją dostrzeże, od porażek ustrzeże? Kto podaruje współczucie, i bezcenne uczucie… J.B....
Echo Brodskiego...

Echo Brodskiego…

Zbrodni nadszedł czas, i okrutne wygnania, serce kłuje, szarpie, jakby duszę rozrywa. Wszystko co kochałem umiera? Agonii nadszedł czas i tyle?! Nie, poezja żyje we mnie jednak! Słowa napierają, jak Stalin na kułaka biednego w morderczej niewoli. Strach, obłuda poezji każą znów umierać. A poeta – nie sługa, wierzy, że zdoła przeżyć. Słowa z mocą...