1917 rok. Piotrogrodem, stolicą Imperium Rosyjskiego, wstrząsają dwie rewolucje, które mają odmienić oblicze świata. Setki kilometrów na zachód od bram miasta nie cichną huki wystrzałów i nie opadają gazy bojowe. Wojna, która zostanie wkrótce nazwana I Wojną Światową, wchodzi w swą decydującą fazę. Chociaż minęły już trzy lata od zamachu sarajewskiego, to sytuacja międzynarodowa jest napięta bardziej, niż kiedykolwiek w historii świata. Cesarstwo Rosyjskie, na którego czele stoi car Mikołaj II Romanow, pełni w tej układance niezwykle ważną rolę – spaja milionami swoich żołnierzy front wschodni, odciąga siły państw centralnych, umożliwia swoim zachodnim przyjaciołom przeprowadzanie kolejnych ogromnych operacji. W Rosję uderza fala protestów. Ludzie głodują, giną od kul nieprzyjaciół, są zakładnikami systemu ustanowionego przez Mikołaja II w 1905 roku. W lutym przelewa się czara goryczy – rewolucjoniści dokonują udanego przewrotu, wkrótce Imperator abdykuje i zostaje aresztowany.

Świat mógłby udawać zdziwienie, mógłby domagać się wyjaśnień, mógłby także oprotestować to bezprawne działanie, ale nie musi tego robić. Świat o wszystkim doskonale wie. Po ulicach Petersburga przechadzają się dziesiątki tajnych agentów. Szpiedzy każdego dnia narażają swoje życia, przybierają nowe tożsamości i docierają do najbardziej tajnych danych (najlepsi z nich są w stanie przekazywać je do londyńskiej centrali jeszcze przed ich trafieniem do otwartego obiegu). Najlepsi z nich są ludźmi z krwi i kości, gentlemanami z prawdziwego zdarzenia, wiernymi poddanymi króla Jerzego V. Nie stronią być może od alkoholu i od wdzięków pięknych kobiet, a ich inkrustowane laski kryją w sobie piekielnie ostre ostrza, ale to nic dziwnego – w końcu to właśnie oni zasiadają każdego dnia do śmiertelnie niebezpiecznej gry – gry w rosyjską ruletkę.

Giles Milton otwiera przed czytelnikami niezwykły świat gry wywiadów w przełomowym dla historii momencie. Preludium dla nadchodzącej burzy wydaje się być zamordowanie Rasputina (w które, jak się okazuje, również był zamieszany wysłannik MI6). Dalsza opowieść skupia się na tym, co doskonale znamy z podręczników i opracowań – podwóch rewolucjach następują lata wojny domowej w Rosji i prób „eksportu rewolucji” poza granice Kraju Rad. Głos brytyjskiego historyka jest jednak szczególnie atrakcyjny dla współczesnego czytelnika. Możemy spojrzeć na te tragiczne wydarzenia oczami wytrawnych szpiegów, ludzi działających niezwykle efektywnie w ultratrudnych warunkach. Książka Miltona, dzięki świetnemu dopracowaniu i zebraniu wyjątkowo obszernej dokumentacji, mogłaby równie dobrze służyć jako podręcznik dla przyszłych tajnych agentów. Pisarz nie pozostawia pola na spekulacje – każde jego słowo jest poparte notatkami, raportami i informacjami, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu przedstawiały niewyobrażalną wartość. Czytelnik wnika w życie szpiegów, poznaje ich wszystkie tożsamości,  myśli i refleksje, krocząc za Miltonem odkrywa ich ludzką stronę – słabości (które czasami doprowadzały ich do zguby) i zalety, dzięki którym potrafili zaskarbiać sobie sympatię najwyższych sowieckich dygnitarzy i tworzyć niezwykle obszerne siatki wywiadowcze i przerzutowe.

Właśnie te obrazy – obrazy ludzi wydartych z angielskich pałacyków i wrzuconych w sam środek bystrego nurtu dziejów, stanowią o sile tej pozycji. Perfekcja, z jaką Milton stworzył obraz (weźmy tutaj bodaj najgłośniejsze nazwisko – Sidneya Reillego, słynnego „Asa szpiegów”), przypomina zabiegi całkiem dobrych i szanowanych beletrystów. Historykowi udaje się w niezwykły sposób sfabularyzować swoją opowieść. Nie jest ona napisana z pewnością językiem wyszukanym, ale daleko jej do martwego, kwadratowego stylu, który charakteryzuje wiele książek o tematyce stricte historycznej. Pomimo braku głównej osi opowieści, pracę czyta się jak dobrze skrojoną powieść. Drzemie w niej jakiś oczywisty literacki potencjał. Milton odtwarzając losy kolejnych bohaterów rozpoczyna snucie mikropowieści, z łatwością dobiera i przekształca wątki, jego narracja nie jest bezpłciowa, wręcz przeciwnie – wciąga i skrupulatnie odtwarza w wyobraźni czytelnika obrazy porewolucyjnej rzeczywistości.

Na kartach Rosyjskiej ruletki pojawiają się postaci i wydarzenia szerzej znane i nieznane. Świetnie opisane są szczegóły powrotu Lenina do ojczyzny po ogłoszonej w 1917 roku amnestii, komunistyczni dygnitarze i oprawcy (jak choćby Dzierżyński, Zinowiew i Radek) zyskują całkowicie nowe oblicza. Przestają być wielkimi, ogromnymi pomnikami historii – są blisko, są obiektami szczegółowej analizy, ich nazwiska przewijają się w raportach setki razy. Cała przestrzeń lat 20 wydaje się odkrywać przed czytelnikiem na nowo. Brakuje gdzieś w naszym pojmowaniu najnowszej historii Rosji takiego świeżego spojrzenia. Do tej pory rynek wydawniczy przyzwyczaił nas do punktu widzenia dwóch grup ludzi – decydentów i dysydentów. Teraz ten obraz się wzbogaca. Cytowane raporty, przemierzające tysiące kilometrów w kołnierzach kurierów, dostarczają informacji całkowicie nowych i wiarygodnych, wypełnionych odważnymi sugestiami i zwyczajną ludzką trwogą.

Rosyjska ruletka plasuje się gdzieś na granicy pomiędzy Jamesem Bondem, a poważnymi, naukowymi opracowaniami. Szarość wojennych lat miesza się w niej z nutką ekstrawagancji. Ogrom zła spotyka się z nadzieją na odrodzenie. Być może właśnie dlatego gra w nią jest tak wciągająca. My – jako „Rosyjska Ruletka”, zdecydowanie polecamy.

Paweł Łaniewski

Giles Milton, Rosyjska Ruletka, tłum. Jan Kraśko, Oficyna Literacka Noir sur Blanc, Warszawa 2015.