Po tegorocznym Berlinale, wielu fanów kinematografii rosyjskiej odczuwa niedosyt. Cofnijmy się zatem w czasie i spróbujmy ocenić, co tak zaostrzyło apetyty i rozbudziło nadzieje widzów z roku 2010. Na Międzynarodowym festiwalu Filmowym w Berlinie dramat psychologiczny Jak spędziłem koniec lata [Как я провел этим летом] zdobył trzy Srebrne Niedźwiedzie. Grigorij Dobrygin, zaczynający swoją przygodę na dużym ekranie oraz Siergiej Puskepalis, który już współpracował z autorem filmu [Proste rzeczy], zostali wyróżnieni za najlepsze role męskie. Natomiast operator Paweł Kostomarow otrzymał nagrodę za wybitne osiągnięcia operatorskie. Ponadto film w reżyserii i na podstawie scenariusza Aleksieja Popogrebskiego wiódł prym na wielu festiwalach międzynarodowych i krajowych. Przez niektórych określany jako przypowieść, dramat czy traktat filozoficzny, zdobył rzeszę fanów szukających „odnowionego” kina psychologicznego, tak głęboko osadzonego w tradycji kinematografii rosyjskiej.

Jednak laureat tak wielu nagród nie jest propozycją dla każdego. Wielbicieli kina sensacyjnego, film, którego główną zaletą są długie ujęcia, znikoma liczba dialogów, brak wartkiej akcji (wręcz jej zawieszenie w pierwszej połowie) może znudzić. Zaprezentowana historia, która rozgrywa się na wyspie Oceanu Arktycznego – Aarczym, to dzieło dla widza lubiącego zadumę i możliwość zagłębienia się w psychikę ludzką. Jej bohaterowie to dwaj mężczyźni zajmujący się pomiarami meteorologicznymi na stacji polarnej. Dzieli ich praktycznie wszystko: wiek, doświadczenie, podejście do pracy, priorytety. Jednak obydwaj chcą opuścić wyspę i wrócić do swoich domów oraz rodzin. Są od nich odcięci, jak i od świata cywilizacji, z którym mają jedynie kontakt radiowy. Dni spędzane na wyspie wydają się identyczne, tryb życia wyznacza przyroda. Regularność, nieśpieszność, monotonia dla starszego Siergieja, który nauczył się żyć według zasad wyznaczonych przez naturę, nie stanowią problemu. Młodszego Pawła ta stagnacja doprowadza do głębokiego znudzenia, rozczarowania życiem na wyspie, od którego tyle oczekiwał. Wszystko zmienia się, gdy z cywilizacji dociera wiadomość o treści, której ukrywanie diametralnie zmienia życie jednego z mieszkańców wyspy. Paweł musi przekazać koledze złe wieści. Od tego moment zaczynają piętrzyć się jego problemy.

W trakcie poznawania bohaterów zauważamy, że w ich życiu pojawia się ktoś jeszcze. Ten trzeci jest wszechobecny i namacalny, a zarazem niewidzialny. Dzięki wspaniałym ujęciom Pawła Kostomarova fikcyjna wyspa Aarczym ożywa i od samego początku bierze udział w prezentowanej historii. Ona nie tylko jest, ale i wchodzi w reakcję z bohaterami, prowadząc z nimi ciągły dialog. Siergiej, który zna swoje miejsce, potrafi odnaleźć się w tym świecie i żyje w harmonii z przyrodą. Natomiast Paweł zatraca się. Wyspa ingeruje w życie bohatera, który ulega jej wpływowi. Stażysta, podobnie jak Raskolnikow, który nie mógł wytrzymać naporu depresyjnych ulic Petersburga, poddaje się sile wyspy. Atmosfera szaleństwa jest odczuwalna w wielu momentach filmu. Niebiesko ściany i żółte firanki, przypominające autoportret Vincenta van Gogha, labirynt korytarzy i niezliczone kadry okien oraz drzwi wprowadzają nas w stan zagubienia. Oglądając film, jesteśmy w ciągłym napięciu i niepewności, bo nigdy nie wiemy, co czai się tuż za przeszkodą. Prawda ujrzy światło dzienne, gdy odważymy się pociągnąć za klamkę.

Strach, wieczny niepokój towarzyszący już od pierwszego ujęcia, potęgują kadry przyrody, reliefu miejsca, które wydaje się być niedostępne, przytłaczające swoją przestrzenią. Podobnie jak na obrazach Iwana Ajwazowskiego, przyroda dominuje, a przedstawione postacie próbują stawić czoła nieokiełznanemu żywiołowi. W obliczu takiej siły człowiek staje się tylko mało znaczącym elementem, którego przed niewyobrażalną siłą przyrody może uratować życie w zgodzie z własną naturą. W schematycznych wizerunkach postaci, których widzimy teraz, nie znając ich przeszłości oraz z nieokreśloną wizją przyszłości, odnajdujemy zwykłego człowieka i dwie różne postawy wobec odwiecznych problemów i wątpliwości.

Poza szeroką interpretacją relacji człowiek-natura, nie tylko ta przyrodnicza, ale przede wszystkim ludzka, film porusza jeszcze wiele różnych tematów. Reżyser nie pozostaje obojętny wobec kwestii izolacji i jej konsekwencji, strachu oraz wszelkich skutków, które niesie za sobą pozbawienie kontaktu z cywilizacją. Temat doświadczenia, jak i jego braku, stanowią oś konfliktu pokoleń przewijające się przez cały czas opowiadanej historii.

W szeroki kontekst tematyczny dzieła wpisuje się tytuł, który w dosłownym tłumaczeniu brzmi: Jak zostałem oszukany przez to lato. Słowo prowiesti [провести] ma kilka znaczeń, między innymi „spędzić”, bądź „być oszukanym”. Gdyby skupić się tylko na pierwszym znaczeniu, można by pomyśleć, że fraza zawiera błąd. Jednak przy drugim znaczeniu wszystko jest zgodne z zasadami poprawnej ruszczyzny. Niestety, w języku polskim nie dysponujemy odpowiednim ekwiwalentem, dlatego gra autora zamieszczona w tytule została opuszczona.

Gra to stały element filmu, zaczynając od tytułu, przez fabułę i szeroki kontekst, który potęgują niedopowiedzenia i aluzyjność obrazów. Nie tylko forma oraz charakter dzieła Popogrebskiego nawiązuje do takich dzieł kinematografii jak Powrót bądź Wygnanie Zwiagincewa. Reżyser powołuje się również na mistrza rosyjskiego kina psychologicznego Andrieja Tarkowieskigo. Gra S.T.A.L.K.E.R.: Shadow of Chernobyl,  która pojawia się kilka razy na ekranie, to chyba jedna z najbardziej oczywistych aluzji do twórcy Zwierciadła.

Aby przekonać się, czy opinie krytyków są słuszne, warto samemu obejrzeć film i spróbować ocenić, w jakim stopniu reżyser korzysta z osiągnięć jego poprzedników. Bez wątpienia, w dużym stopniu opierał się na prawdziwej historii dwóch podróżników, którzy próbowali podbić Biegun w roku 1912. Ona stworzyła podstawy do opowiedzenia o czymś, co każdemu z nas jest bardzo bliskie: strachu. Gdzie się on rodzi, czego jest przyczyną i jakie przynosi skutki? To jeden z głównych tematów Jak spędziłem koniec lata.

Aleksiej Popogrebskij, Jak spędziłem koniec lata, tytuł oryginalny:  Как я провел этим летом (Rosja, 2010), 124 min. Premiera polska 7 stycznia 2011, Art House.

Magdalena Biernat