Niestety, czasy nie sprzyjają włóczęgom. A to wydawca nagli, bo rynek żąda nowinek, a to czytelnicy się zżymają, bo wolniej piszę, niż czytają. Świat przyśpiesza, a ja nie lubię się śpieszyć.

Kolejna książka Mariusza Wilka utrzymana jest w atmosferze spokoju, gdzie wszechobecny pośpiech ustępuje miejsca niecodziennej kontemplacji. Jego wierni czytelnicy z pewnością będą zadowoleni, ponieważ dzięki tej konsekwentnej postawie autorowi udaje się dostrzec rzeczy i sprawy, które większości z nas umykają. Mimo, że w opisach brak brawury, turystycznej informacji, nowinek oraz tanich ciekawostek z trasy, to lektura nikogo nie nuży. Przygoda proponowana przez tego doświadczonego podróżnika ma inny, metafizyczny charakter. Czytając, przemierzamy kilometry północnych terenów naszej planety – tajemniczej, magicznej. Życie upływa tu inaczej, prowadzone jest według nieznanych nam zasad. Czas wydaje się stanowić fundament rozważań autora. Przemijanie, zmiana otaczającego człowieka świata, to tematy, obok których Mariusz Wilk nie potrafi przejść obojętnie.

Ciężko określić gatunek książki. Reportaż przybiera często formę dziennika, w którym znajdziemy wiele luźnych spostrzeżeń, dygresji i idei. Jak sam autor zaznacza, jest to tak zwana „tropa”, która pozwala mu na osobliwy dialog z czytelnikiem. Dzięki tej konwencji, rzeczywistość książek Mariusza Wilka podąża swoimi torami. W jednym punkcie spotykają się teraźniejszość i przeszłość. Omawianie jednego aspektu uruchamia kolejne, tworząc swoisty labirynt intelektualnych rozważań. Opisywany świat imperium rosyjskiego nabiera osobliwego kolorytu, głębi, staje się wielowymiarowy. Przyroda, jako nieodzowny element tych terenów, tworzy tło dla opisywanych przez reportera ludzi, z ich życiem codziennym i duchowym. Mistyka tego miejsca przeplata się z informacjami na temat regionu. Ten sposób wydaje się być najwłaściwszy dla odzwierciedlenia piękna opisywanych terenów. Należy jednak zaznaczyć, że zaprezentowana forma może niektórych zniechęcić. Coraz to nowe nazwiska, nazwy geograficzne, fakty historyczne oraz stylizowany język wymagają od czytelnika elementarnej wiedzy dotyczącej rosyjskich realiów.

Ciekawym zabiegiem autorskim jest zestawienie dwóch odmiennych reportaży. Przedstawiana w książce Północ Mariusza Wilka ma, obok Rosji, i drugie oblicze – to tereny amerykańskiego Labradoru. Na Rosję, w której autor mieszka już ponad 10 lat, Mariusz Wilk patrzy oczami znawcy tematu. Ta część to szczegółowa analiza zjawisk rzeczywistości rosyjskiej i gratka dla tych, którzy ciągle poszukują nowych źródeł informacji o Rosji. Autor zagłębia się w meandry historii opisywanych terenów, dogłębnie bada manuskrypty, analizuje ryciny, zestawia legendy, aby odkryć przed czytelnikiem niedostępne dla wielu tajemnice. Natomiast na Labrador Mariusz Wilk patrzy z całkiem innej perspektywy. To nie jest ziemia ani kultura tak dobrze znana autorowi. I chociaż po tym terenie porusza się niepewnie, jego relacje nie są pozbawione błyskotliwych spostrzeżeń i ciekawych wniosków. Odczuwalny jest brak tak ogromnej ilości materiałów źródłówych, jak przy pierwszym temacie, ale wynagradza je świeżość spojrzenia człowieka, u którego nowe elementy otaczającej rzeczywistości wywołują niespodziewane reakcje, emocje oraz wrażenia.

Nie ulega wątpliwości, że przewodnim tematem rozważań Mariusza Wilka jest fenomen Ziemi Północnej – terenów niezwykle zróżnicowanych i będących w fazie metamorfozy. Przyglądając się temu procesowi, autorowi towarzyszy permanentna tęsknota za światem odchodzącym w niepamięć oraz obawa przed nadchodzącym jutrem – przyszłością Północy, Rosji i własną.

Magdalena Biernat

Mariusz Wilk, Lotem gęsi, Oficyna Literacka Noir sur Blanc, Warszawa 2012