Nowe kino rosyjskie coraz bardziej zachwyca doskonałością formalną, dojrzałością artystyczną oraz skalą poruszanych tematów, także tych nieprzyjemnych dla Rosjan. To kino świeże, umiejętnie korzystające z dorobku przeszłości w pokazywaniu poprzez sztukę filmową czym żyje dziś Rosja.

Już po raz szósty miłośnicy kina rosyjskiego będą mogli uczestniczyć w bardzo ciekawym przeglądzie filmowym organizowanym przez warszawskie kino Świt w ramach projektu filmowego „Bródno kocha kino”. W dniach 24-28 marca 2013 r. zobaczymy aż dziesięć filmów (szczegóły na stronie www.kinorosja.waw.pl) rodem z Rosji, które swą premierę miały w ciągu ostatnich pięciu lat. Będą to więc filmy nowe, nagrodzone na licznych zagranicznych festiwalach, które przybliżą widzom tę wciąż jeszcze bardzo mało znaną w Polsce, a przecież obecnie jedną z najciekawszych światowych kinematografii.

Z filmów reżyserów starszego pokolenia zobaczymy znakomitego „Kierowcę dla Wiery” Pawła Czuchraja, dzieło bliskie nastrojowi genialnemu filmowi „Spaleni słońcem” Nikity Michałkowa, w którym z rosnącą trwogą obserwujemy jak mechanizmy systemu totalitarnego miażdżą nieuchronnie życie zwykłych ludzi.

Największą sławą spośród pokazywanych na przeglądzie reżyserów cieszy się niewątpliwie Paweł Łungin, reżyser średniego pokolenia, który w Polsce znany jest głównie ze swego filmu „Wyspa”, metafizycznego poematu o zdradzie, pokucie i wybaczeniu pokazanego na tle  przepięknie sportretowanej, surowej przyrody Morza Białego. W Świcie zobaczymy równie znakomitego „Cara”, dzieło iście hamletowskie, osadzone na tle walki o władzę cara Piotra I – rosnący obłęd władcy każde widzieć w każdym wroga, którego należy bezlitośnie zniszczyć. Film stara się przybliżyć bardzo rosyjski problem zależności między władzą świecką a duchowną oraz ukazać źródła rosnącego totalizmu władzy świeckiej i bezlitosnego rozprawiania się z oponentami. Łungin przez pryzmat swej historii zadaje ważne pytanie na temat natury władzy w ogóle, a w szczególności w Rosji.

Inny ciekawy reżyser średniego pokolenia to Andriej Krawczuk, którego dwa filmy zobaczymy na przeglądzie. Będzie to pokazywany w Polsce „Italianiec”, bajkowo-realistyczna opowieść o chłopcu z domu dziecka, które wcześnie styka się z życiowymi patologiami. Obowiązkowo także trzeba zobaczyć „Admirała” (film ten niestety nie był w Polsce pokazywany), film pełen wspaniałych scen batalistycznych, oparty został na biografii admirała Aleksandra Kołczaka, przywódcy „białych” w czasie rosyjskiej rewolucji. W listopadzie 1918 roku Kołczak dokonał przewrotu i ogłosił się „wielkorządcą państwa rosyjskiego” przez dwa lata walcząc z powodzeniem z bolszewikami. Film odniósł w Rosji wielki sukces frekwencyjny.

Z reżyserów młodszego pokolenia szczególnie warto polecić filmy Iwana Wyrypajewa, Aleksieja Germana młodszego i Aleksieja Popogrebskiego. Wyrypajew, obecnie wystawiający sztuki także w Polsce to jeden z najlepszych obecnie dramaturgów rosyjskich, postać niezwykle barwna, o wyrazistych poglądach i określonej wizji sztuki. W swoim „Tlenie” w rytmie rapu wyśpiewuje swój dekalog uważnie przyglądając się współczesnemu światu. Z kolei Aleksiej Popogrebski w swym nagrodzonym w Wenecji filmem „Jak spędziłem lato” ugruntował swoją sławę utalentowanego reżysera. Film jest subtelną analizą dwóch skrajnych charakterów i postaw życiowych, których starcie dokonuje się na tle arktycznej przyrody. Minimalistyczny w środkach wyrazu obraz trzyma widza w napięciu od samego początku. I wreszcie „Papierowy żołnierz” Aleksieja Germana młodszego to obraz rosyjskiej inteligencji lat 60., która po zdemaskowaniu stalinowskich zbrodni w epoce Chruszczowa szuka nowej tożsamości.

Warto też zobaczyć film „Rusałka”, jedynej w gronie męskim  rosyjski reżyserki Anny Melikian, która w swym dziele przedstawia na poły bajkowy, ale ważny wymiar życia współczesnej Rosji. „Rusałka” to gorzka bajka dla dorosłych, która nie ma szczęśliwego zakończenia. Naiwna, prostoduszna dziewczyna poniesie klęskę w wielkim mieście nie mogąc dostosować się do warunków w nim panujących. W pewnym sensie to dla niej dobrze, gdyż rzeczywistość współczesnej Rosji ukazana przez Melikian nie pozwala na życie marzeniami i miłością. W takim świecie „rusałka” żyć nie może.

Koniecznie trzeba też zobaczyć najnowszy film rosyjski prezentowany na przeglądzie, dzieło Andrieja Smirnowa „Żyła sobie baba”. To wstrząsający obraz o zbrodniach bolszewików na ludności chłopskiej, która zbuntowała się nieludzkiemu prawu nakazującemu oddawać nowej władzy wielkie ilości żywności.

Pokazane w czasie 6. Przeglądu Filmu Rosyjskiego dzieła dają nam choć częściowo poznać, co dzieje się w filmowym świecie Rosji, a także pozwalają odczuć czym obecnie jest i czym żyje nasz wielki wschodni sąsiad. W odbiorze filmów pomoże widzom swymi prelekcjami Mikołaj Wojciechowski, jeden z największych w Polsce znawców kina rosyjskiego.

_______

Patronat:
KN Rosyjska Ruletka