Sankt Petersburg, Piter, Wenecja Północy i druga stolica Rosji. Te i inne określenia pojawiają się w rozmowach o mieście założonym przez cara Piotra I w XVIII wieku. Prawdą jest, że car poświęcił tysiące istnień ludzkich, aby spełnić swoje marzenie o wrotach Rosji szeroko otwartych na Europę. Ofiara, strata i poświęcenie towarzyszą temu miejscu od samego początku. Petersburg stanowił tło dla wielu utworów znanych i mniej znanych pisarzy, którzy widzieli w nim przede wszystkim miasto zamieszkane przez zabieganych urzędników. Piter powraca do nas ponownie. Tym razem na wycieczkę po Piotrogrodzie — w klimacie noir — zabierają nas autorzy czternastu opowiadań, zebranych w zbiorze Petersburg noir.

Myła się godzinę rano i godzinę wieczorem,
zmywając z siebie brud, dwa razy dziennie zmieniając się w czystego anioła.

Miasto Piotra Wielkiego od lat cieszy się złą sławą wśród twórców. Już Nikołaj Gogol w swoich Opowiadaniach petersburskich nakreślił nam szkic miejsca, gdzie przyjezdnym brutalnie odbierane są marzenia, a człowiek, głęboko wierzący w wyznawane przez siebie wartości, zmienia się w bezdusznego łajdaka, dla którego liczy się tylko kariera. Podobnie jest z Petersburgiem noir — czytelnik bez trudu wyłuska z opowiadań tę ciemną stronę miasta, która wydziera z rąk marzenia.

Kobiety o wiele bardziej boją się psów — podsumował Czełnokow.
— Psy nie są im dłużne: w głębi duszy kobiety to przecież kotki.

Dzięki autorom Petersburga noir, m.in. Antonowi Czyżowi, Jewgienijowi Koganowi, Władimirowi Bieriozinowi, Andriejowi Rubanowowi, Annie Sołowiej czy Julii Biełomlińskiej, nie tylko zwiedzamy mroczne zakątki Wenecji Północy, ale poznajemy także rozmaitych bohaterów — bandytów, złodziei czy narkomanów, którzy — kierowani wewnętrznym, niemal zwierzęcym instynktem — pogrążają się w chaosie. W ich duszach czai się zło. Wśród bohaterów nie brakuje również postaci, których prototypów należy szukać w rosyjskich bylinach. Jedne działają w służbie dobra, przypominając rozpustnym petersburżanom o zbrodniach, których się dopuścili i wymierzając im zasłużoną karę. Inne natomiast, ukrywając się w podziemiach Petersburga, zawierają krwawe pakty. Czternaście opowieści to także kompendium wiedzy i niebanalny poradnik. To z nich dowiemy się, czym zajmuje się przeciętny policjant na służbie, wyciągniemy pomocną dłoń do człowieka wyławiającego trupy ze skutej lodem rzek i zostaniemy mistrzami w zabawie w chowanego na ulicach, po których spacerował Raskolnikow.

Gdy patrzysz w lustro, nigdy nie wiesz, jakiego zobaczysz potwora.

Nietrudno zauważyć, że autorzy Petersburga noir kreślą najczęściej obraz człowieka, który żyjąc w Petersburgu wyzbywa się większości ludzkich uczuć. Celem nadrzędnym stają się dla niego korzyści materialne i sukces. Rodzina i najbliższe otoczenie schodzą na dalszy plan, przestają być ważni. Jednak już po lekturze kilku opowiadań można przypuszczać, że opisywani bohaterowie nie muszą koniecznie być mieszkańcami Petersburga. Świat, który nas otacza, niejako zmusza nas do tłumienia uczuć i obojętności wobec innych. Człowiek chce przetrwać. Nierzadko obce są mu współczucie i empatia w myśl zasady: kto będzie współczuł mi? Gonitwa za karierą i pieniędzmi sprawia, że w każdym z nas drzemie cząstka mrocznej duszy petersburżanina, która jedynie czeka na odpowiedni moment, by się ujawnić.

Gabriela Kurpiel

Petersburg Noir, red. Julia Goumen, Natalia Smirnowa, przeł. Grzegorz Szymczak, Wydawnictwo Claroscuro 2015.