Na spotkanie z teatrem każda noc wydaje się odpowiednia. Nawet, jeśli to noc andrzejkowa. Kilkudziesięciu uczestników trzeciej odsłony „Nocek teatralnych” w ten magiczny wieczór zdecydowało się na spotkanie z Rosją – nostalgiczną i fantasmagoryczną.

W ramach wydarzenia zorganizowanego przez Koło Naukowe Teatrologów UŚ „Antrakt”, Koło Naukowe „Rosyjska Ruletka” oraz Miejski Dom Kultury „Szopienice-Giszowiec” w Katowicach opatuleni w koce i śpiwory widzowie mieli okazję zobaczyć cztery interpretacje dzieł niezwykle ważnych nie tylko dla literatury rosyjskiej, ale i światowej. Nocka rozpoczęła się (godz. 20.00) i zakończyła (godz. 7.00) spektaklami stworzonymi na podstawie „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowaa, a niejako w przerwie, pomiędzy interpretacjami opus magnum Bułhakowa, na wirtualnej scenie szopienicko-giszowieckiego Domu Kultury zagościł  „Wiśniowy Sad (Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu, reż. T. Konina) oraz „Rewizor” (Teatr im. S. Jaracza w Olsztynie, reż. G. Castellanos).

Dobór prezentowanych spektakli wydaje się być niezwykle trafiony– widzowie mieli okazję posmakować nie tylko dzieł, które na stałe weszły już do światowego kanonu teatralnego i literackiego, ale przede wszystkim dzieł, które w znakomity sposób ilustrują czasy, w których powstawały – od Czechowowskiej i Gogolowskiej carskiej, odrobinę absurdalnej, ale i nostalgicznej Rosji, do okresu siermiężnego komunizmu, w którym nawet diabeł wydaje się być wyjątkowo ludzki.

Z pewnością największe zamieszanie w spokojnej, lekko już sennej sali Miejskiego Domu Kultury, wzbudził „Mistrz&Małgorzata Story” (Teatr Polski w Bielsku-Białej, reż. R. Talarczyk). Niezwykle odważne przeniesienie rzeczywistości znanej z dzieła Bułhakowa do ogarniętej wojną Czeczenii było po prostu zachwycające. Widzowie, którzy chcieli znaleźć się na Patriarszych Prudach i razem z Wolandem wędrować ulicami Moskwy, przez pierwsze minuty spektaklu przeżywali prawdziwą terapię szokową. Joszua Ha-Nocri, który jest niewinnym, pojmanym Czeczeńcem, Piłat będący zarazem rosyjskim oficerem oraz Małgorzata – dziewczyna czekająca na ukochanego, który udał się na wojnę, wnoszą do powieści Bułhakowa nową jakość, rzucają na przeanalizowane już miliony razy dzieło nowe światło. Reżyserowi w świetny sposób udało się przy tym nie przekroczyć tak łatwej do przeoczenia w teatrze granicy, jaką jest poczucie smaku i umiar.

Dla tych, którym po pierwszym spektaklu brakowało jednak specyficznego dla książki charakteru, przygotowaliśmy na zakończenie „Nocki teatralnej” jeszcze jedną jej interpretację („Mistrz i Małgorzata”, Teatr im. S. Jaracza w Olsztynie, reż. J. Kijowski). Sztuka była idealnym wyobrażeniem tego, co wynieść można z kart powieści – nie uroniono ani kropli z przesłania Bułhakowa, żaden ważny dla dziejów bohaterów moment nie został pominięty. Docenić należy także niezwykle trafny dobór aktorów oraz znakomitą scenografię. Zresztą, najlepszą recenzją, jaką mógł otrzymać spektakl była liczba osób, które dotrwały razem z aktorami olsztyńskiego teatru do godziny 7 rano.

Docenić należy także pozostałe dwa widowiska. Bardzo poprawne i skrupulatne (muszę dodać, że czasem nazbyt). Ciężko w przypadku „Rewizora” i „Wiśniowego sadu” tak naprawdę domagać się czegoś innego – obie sztuki doczekały się już setek tysięcy interpretacji na całym świecie, obie wiążą się też z określonymi oczekiwaniami publiczności. Odrobinę kłuły w uszy próby przeniesienia polskich realiów do sal carskich urzędów, w których gościł Rewizor,  a akcja „Wiśniowego sadu” wydawała się czasem wymykać spod kontroli, ale taka już materia, na której przyszło pracować reżyserom – doskonale znana i przez to być może dla współczesnego, wymagającego widza, mniej atrakcyjna.

Podsumowując: Z nocki teatralnej Ruletka wyjeżdża ze świetnymi wspomnieniami, wzbogacona o niezwykłe przeżycia (obok katharsis był też czas na zabawę). Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy postanowili spędzić tę niezwykłą noc razem z nami. A tym, których zabrakło: jest czego żałować, ale miejmy nadzieję – do szybkiego zobaczenia!

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji!

Paweł Łaniewski