20 marca 2013 odbyło się kolejne spotkanie w ramach cyklu „Rosyjskich pasaży filmowych”. Tym razem mieliśmy okazję obejrzeć ekranizację powieści Pawła Sanajewa pt. ,,Pochowajcie mnie pod podłogą” (,,Похороните меня за плинтусом”) w reżyserii Sergieja Snieżkina. Warto wspomnieć, że w Polsce film wyświetlany był na znanym i cenionym Festiwalu Filmów Rosyjskich ,,Sputnik”, teraz zaś możliwość obejrzeć go mieli studenci naszego Instytutu oraz wszyscy zainteresowani dobrym kinem.

Powieść P. Sanajewa ,,Pochowajcie mnie pod podłogą” wydana w 2003 roku, szybko stała się bestsellerem, a o niewiarygodnym zainteresowaniu nią może świadczyć także szybkie nakręcenie filmu na jej podstawie (już w 2009 roku). Jest to opowieść o kilkuletnim o Saszy, o trudnych związkach w rodzinie, o miłości ― patologicznej i krzywdzącej, o nienawiści oraz o tym, jak cienka linia przebiega między tymi dwoma pozornie odległymi uczuciami. Twórcy zrealizowali nadzwyczaj uniwersalny obraz, który może u wielu odbiorców budzić grozę, czy poczucie przytłaczającego przygnębienia. Atmosferę niepewności i zagubienia w emocjach oddają obrazy czernuchy w jej najbardziej realistycznym wydaniu, porażająca dosłowność zła, złego słowa, dotyku, bólu. Wszystkie te emocje potęguje jeszcze genialna kreacja Svietlany Kruchkavej w głównej roli kobiecej ― babci Saszy, balansującej na granicy sprzecznych, kontrastujących ze sobą emocji, oddającej tym samym, jak się zdaje, istotę nieodgadnionej duszy rosyjskiej.

Jakie były ogólne odczucia po zakończeniu projekcji? Tradycyjnie odbyła się wśród uczestników pokazu dyskusja na temat percepcji filmu. Tuż obok stereotypowej interpretacji (odniesienie filmu do rosyjskiej codzienności, nacisk na związane z tym negatywne emocje, jak np. przygnębienie), pojawiły się głosy dostrzegające wyżej wspomniany uniwersalizm. Bowiem, mimo iż filmu nie sposób omawiać bez znajomości realiów lat 70. w Rosji, to zawartą w nim tematykę można odnaleźć również w kinematografii innych państw (przykładem może być choćby polski „Dom zły” Wojciecha Smarzowskiego). Nie są to łatwe w odbiorze obrazy. Przedstawiają życie w ciemnych barwach, ukazują bez kompromisów występujące w nim skrajności i, co być może decyduje o fakcie, iż nie są popularne ― stają się bodźcem do wielu refleksji, zmuszają do stawiania trudnych pytań bez odpowiedzi. A na to warto być zawsze otwartym.

Na koniec, chcielibyśmy serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom spotkania za przybycie i oczywiście zapraszamy na następne, które, pozwolę sobie uchylić rąbek tajemnicy, szczególnie zainteresować powinno amatorów kina niebagatelnego.

Katarzyna Becker