Teatr Studio im. St. I. Witkiewicza w Warszawie

zaprasza na premierę spektaklu

WIŚNIOWY SAD

16 grudnia 2013, godz. 19.00

Kolejne terminy:

17.12.2013 19:00
18.12.2013 19:00
19.12.2013 19:00
20.12.2013 19:00
09.01.2014 19:00

Anton Czechow
WIŚNIOWY SAD

PRZEKŁAD
Agnieszka Lubomira Piotrowska

REŻYSERIA
Agnieszka Glińska

SCENOGRAFIA
Agnieszka Zawadowska

KOSTIUMY
Justyna Łagowska

ŚWIATŁO
Jacqueline Sobiszewski

MUZYKA
Janek Duszyński

CHOREOGRAFIA
Weronika Pelczyńska

ASYSTENT REŻYSERA
Przemysław Kaczyński

WYSTĘPUJĄ
Agata Góral , Irena Jun, Monika Krzywkowska, Agnieszka Pawełkiewicz, Natalia Rybicka, Joanna Szczepkowska
Stanisław Brudny, Marcin Januszkiewicz, Łukasz Lewandowski, Modest Ruciński, Krzysztof Stelmaszyk,
Krzysztof Stroiński, Wojciech Żołądkowicz, Michał Żerucha, Przemysław Kaczyński

Wiśniowy sad, na zdj. Monika Krzewkowska (Lubow) i Krzysztof Stroiński (Leonid Gajew) /mat. prasowe Teatru Studio)

Wiśniowy sad, na zdj. Monika Krzewkowska (Lubow) i Łukasz Lewandowski (Jermołaj Łopachin) /mat. prasowe Teatru Studio)

Wiśniowy sad, na zdj. Monika Krzewkowska (Lubow) i Łukasz Lewandowski (Jermołaj Łopachin) /mat. prasowe Teatru Studio)

Maria Grekow: Co pana boli?
Płatonow: Płatonow mnie boli.

„Raniewska mnie boli. Nie ma zgody na to, co było, nie oswaja cierpienia, nie tęskni za utraconym czasem, ucieka przed bólem, nie czeka na nowe, nie chce zmian, nie rozumie siebie ani świata. Wiśniowy sad to komedia o dramatycznym uciekaniu przed życiem. Nikt tu nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swój los. Utrwalają fikcję, odklejają się od realu, karmią iluzją. Zawsze idzie jakieś »nowe«, a odchodzi »stare«. Czechow opisuje, jak bardzo się tego faktu boimy. Jacy śmieszni jesteśmy w tej bezradności wobec zmian i tragiczni w niezrozumieniu ich konieczności”.

Agnieszka Glińska


WIŚNIOWY SAD w zupełnie nowym tłumaczeniu Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej.
Fragment rozmowy z tłumaczką:

I jak ludzie reagują na Twojego Czechowa?

Często, kiedy oddaję przekład, słyszę to samo pytanie: czemu on tak współcześnie brzmi? Prawda jest taka, że Czechowa nie uwspółcześniam. Tłumaczę tak, jak go słyszę. Przekłady szybciej się starzeją niż oryginał. Oczywiście Czechow ma swój rozpoznawalny styl. W oryginale jednak nie znajdziemy żadnego archaizmu. Rytm zdań jest wartki, bardzo współczesny. Postaci często skrojone są mocno ironicznie. To właśnie pozwala wystawiać go w różnych konwencjach.

Ale Czechow to nie tylko język, to również świat opisywany przez ten język.

Jest to przede wszystkim rejestracja procesów psychologicznych. Emocje się nie zmieniają. Dlatego jego sztuki tak wspaniale funkcjonują bez względu na epokę. Wrócę jednak jeszcze raz do języka. W Wiśniowym sadzie praktycznie wszystkie postacie popełniają drobne błędy językowe: a to źle zostaje użyty frazeologizm, słowo wbrew swemu znaczeniu. Jedynie Łopachin, który wciąż podkreśla, że nie skończył żadnej szkoły, posługuje się czystym neutralnym językiem, nie popada w sztuczny patos. Świat Czechowa stworzony jest przez język.

Agnieszka Lubomira Piotrowska, fragment wypowiedzi dla MAGAZYNU STUDIO

___

inf. nadesłana
mat. prasowe Teatru Studio
www.teatrstudio.pl