7 listopada wypełniony po brzegi zabrzański Dom Muzyki i Tańca gościł jeden z najpopularniejszych światowych chórów – Chór Aleksandrowa. Nazywanie zespołu chórem jest jednak znacznym niedomówieniem. Licząca 200 osób grupa zrzesza bowiem nie tylko znakomitych wokalistów, ale również formację baletową i orkiestrę. W czwartkowy wieczór zabrzańska publiczność miała okazję zobaczyć na scenie równocześnie ponad setkę wykonawców.

Obchodząca swoje 85-lecie formacja prawie w niczym nie przypomina zespołu, który założył w 1928 roku legendarny już Aleksandr Wasiljewicz Aleksandrow. Pierwszy dyrygent miał pod swoją batutą ośmiu wokalistów, bałałajecznika i akordeonistę, a grupie towarzyszyło dwóch tancerzy. Również repertuar uległ radykalnym przemianom. Pierwotnie  Zespół Krasnoarmiejskiej Pieśni Centralnego Domu Armii Czerwonej im. Michaiła Frunzego, bo tak brzmiała jego oficjalna nazwa, zgodnie ze swoim wojskowym charakterem, skupiał się na wykonywaniu pieśni wojennych i folklorystycznych. Obecnie repertuar Chóru to ponad 2000 utworów – obok tradycji znalazło się miejsce na nowoczesność, interpretacje utworów popowych, zagranicznych, operowych i sakralnych.

Podczas dwugodzinnego występu w Zabrzu publika mogła docenić wszechstronność zespołu. Ten, kto przybył do Domu Muzyki i Tańca, by usłyszeć doskonale znane pieśni chóralne, mógł się jednak czuć zawiedziony – o patetyzmie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej przypomniały zaledwie dwa utwory (wspomniana w tytule Święta wojna i W drogę), nie brakowało za to dopracowanych do perfekcji popisów grup baletowych i występów solowych. W repertuarze, poza pieśniami rosyjskimi, znalazło się miejsce także dla wspaniałej interpretacji Nessun dormy, oraz dla witanych owacjami piosenek śpiewanych po polsku – Hej, sokoły!, Brunetki, blondynki i Czerwone maki pod Monte Cassino. Podczas listopadowej trasy koncertowej polska publiczność miała okazję także po raz pierwszy zobaczyć jedyną solistkę Aleksandrowców – 12-letnią Walę.

Chór Aleksandrowa, występujący na największych scenach wszystkich kontynentów, niezwykle często odwiedza Polskę. Bilety, pomimo stosunkowo wysokich cen, rozchodzą się w błyskawicznym tempie i zazwyczaj ich pula wyczerpuje się już na kilka tygodni przed datą koncertu. Nie tylko frekwencja, ale i żywe reakcje publiczności wydają się dementować twierdzenia o zaniku zainteresowania rosyjską kulturą. Na mieszczącej 2100 osób widowni zabrzańskiego DMiT spotkało się kilka pokoleń połączonych nie tylko miłością do muzyki Chóru, ale i rosyjskiej duszy, której obecność była wyczuwalna w tym śląskim mieście jak nigdy dotąd.

Paweł Łaniewski

Koncert Chóru Aleksandrowa, Dom Muzyki i Tańca w Zabrzu, 7 listopada 2013.